Polska

Budka: dlaczego doszło do rozdzielenia wizyt w Smoleńsku? Czy nie miał być to początek kampanii Lecha Kaczyńskiego?

Dodano

dnia

Wikimedia/Adrian Grycuk

Borys Budka, poseł Platformy Obywatelskiej, były minister sprawiedliwości, komentował na antenie TOK FM zeznania, które Donald Tusk składał przed Sądem Okręgowym w Warszawie. Polityk odniósł się m.in. do faktu, iż wizyty Tuska oraz prezydenta w Katyniu zostały rozdzielone.

„Dlaczego doszło do rozdzielenia wizyt? Czy nie miało być tak, że to miał być początek kampanii Lecha Kaczyńskiego i on po prostu miał tam być sam? Jarosławowi Kaczyńskiemu nie podobało się, że prezydent Lech Kaczyński i premier Donald Tusk w najważniejszych sprawach potrafią rozmawiać. Należałoby zapytać Jarosława Kaczyńskiego, czy nie zależało mu, by prezydent był wtedy w Smoleńsku sam, w otoczeniu swoich ludzi” – mówił Budka.

Słowa byłego ministra sprawiedliwości dotyczą zeznań Donalda Tuska, który przyznał przed sądem, że nie dotarły do niego informacje dotyczące możliwego wspólnego wyjazdu szefa rządu oraz prezydenta na uroczystości. Podkreślił jednocześnie, że nie otrzymał sygnałów, jakoby Kancelaria Prezydenta „była niezadowolona z faktu, że nie było planu wspólnego wyjazdu”.

„Moim zdaniem przyjęli z zadowolenie, z ulgą, że tak to będzie rozwiązane” – stwierdził.

Portal tvp.info przytacza jednak wypowiedź Lecha Kaczyńskiego z marca 2010 roku. „Myślę, że byłoby lepiej, żeby to była wspólna wyprawa prezydenta i premiera, ale jeżeli jest to niemożliwe, to ja jadę w dniu, w którym będą podstawowe uroczystości, a to jest 10 kwietnia” – mówił wtedy dziennikarzom prezydent.

Exit mobile version