Connect with us

Polska

Greenpeace o Mierzei Wiślanej: nie ma uzasadnienia ekonomicznego i społecznego

Paweł Jaworski

Dodano

dnia

Greenpeace Polska/Fot. Bogusz Bilewski
Greenpeace Polska/Fot. Bogusz Bilewski

Greenpeace oraz Stowarzyszenie Ekologiczne EKO-UNIA przekonują, że przekop Mierzei Wiślanej nie ma uzasadnienia ekonomicznego , ani społecznego. Zdaniem obu organizacji, procedury związane z uzyskaniem zgody na rozpoczęcie inwestycji budzą kontrowersje, stąd też wystosowali skargę do Komisji Europejskiej na postępowanie rządu Prawa i Sprawiedliwości w tej sprawie.

Wątpliwości Greenpeace oraz EKO-UNII dotyczą głównie kwestii oddziaływania inwestycji przekopu Mierzei Wiślanej na środowisko. Stowarzyszenie Ekologiczne EKO-UNIA złożyło w tej sprawie skargę do komisarza ds. środowiska, gospodarki morskiej i rybołówstwa Komisji Europejskiej Karmenu Velli. Zdaniem ekologów, fakt, że polski rząd zdecydował się na rozpoczęcie budowy bez wsparcia unijnego, świadczy o tym, że Bruksela nie zgodziłaby się na finansowanie przekopu Mierzei Wiślanej na terenie objętym ochroną w ramach sieci Natura 2000.

Sytuacja z Mierzeją Wiślaną podobna do Puszczy Białowieskiej

– To sytuacja podobna do tej w Puszczy Białowieskiej. Budowa rozpoczęła się bez ostatecznej decyzji środowiskowej, więc wojewoda pomorski wydał swoją decyzję niezgodnie z prawem. Prezes Kaczyński wbił łopatę i teraz PiS będzie dążył za wszelką cenę do tego, by spełnić swoje nietrafione obietnice do kolejnych wyborów. A konsekwencje mogą być naprawdę dotkliwe, bo oprócz wyrwy w środowisku wodnym i leśnym, poniesiemy także straty ekonomiczne. Wielu ekspertów od dawna mówi, że ta inwestycja jest zupełnie nieopłacalna i będzie się zwracać nawet przez 450 lat

– tłumaczy Paweł Pomian ze Stowarzyszenia Ekologicznego EKO-UNIA.

Jeszcze dłuższy zwrot inwestycji przekonuje prezes EKO-UNII Radosław Gawlik.

„Naszym zdaniem te 900 mln zł jest niedoszacowane. Nie było takiej inwestycji w gospodarce wodnej, która kosztowałaby tyle, ile władza pokazywała. Naszym zdaniem będzie ona kosztowała 2 albo 3 mld zł, a zwrot z inwestycji będzie więc trwał 1000 albo 1500 lat. (…) Rząd w przypadku tej inwestycji zachowuje się bałamutnie. To jest wyjątkowy, bezcenny skrawek Polski. Minister Gróbarczyk szykuje nasz kraj na kolejny konflikt z Komisją Europejską. Komisja Europejska może wprowadzić procedurę podobną jak przy okazji Białowieży”

– stwierdził, dodając, że inwestycja będzie trwała nie trzy, a dziesięć lat.

Przekop Mierzei Wiślanej grozi zniszczeniem przyrody

Ekolodzy przekonują, że przekop Mierzei Wiślanej oraz Zalewu Wiślanego zniszczy przyrodę oraz doprowadzi do upadku turystyki w tym regionie. Zdaniem Greenpeace oraz Stowarzyszenia Ekologicznego EKO-UNIA, inwestycja jest jedynie realizacją „krótkowzrocznego interesu politycznego”.

Przekop Mierzei Wiślanej to nic innego jak działanie dla doraźnych korzyści politycznych kosztem ludzi i przyrody. To kuriozalna inwestycja, która, jeśli kiedykolwiek zostanie ukończona, będzie obciążeniem dla regionu, m.in dlatego, że kanał żeglugowy trzeba będzie regularnie pogłębiać. Elbląg pozostanie z portem widmo, a to co czyni region naprawdę wyjątkowym, czyli cenne przyrodniczo obszary, zostanie zniszczone

– przekonuje Krzysztof Cibor z Greenpeace.

Witkowski: przekop Mierzei, gospodarka morska – nie mają barw partyjnych

Z kolei podsekretarz stanu w Ministerstwie Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej w programie „Polska na serio” na wSensie.pl przekonywał, że inwestycje związane z przekopem Mierzei Wiślanej „nie mają barw partyjnych”, a stanowią realizację interesów strategicznych.

– Kanał przez Mierzeję Wiślaną – tak samo, jak: Odra, Wisła, czy gospodarka morska – nie mają barw partyjnych. One albo są polską racją stanu, albo nie są polską racją stanu. Robimy to w interesie przyszłych pokoleń, bo to są inwestycje infrastrukturalne epokowe, takie jak: pogłębienie toru wodnego Szczecin-Świnoujście, przeciwpowodziowe zbiorniki na Odrze, czy właśnie przekop przez Mierzeję Wiślaną

– mówił wiceminister Witkowski.

– Nie będę się przejmował Renem. Nie będę się przejmował pohukiwaniami Kremla. Służę Polsce i Polakom, jak cały nasz rząd. Umówiliśmy się na coś z Polakami. Zaufali i musimy to zrobić. Obiecaliśmy żeglowną Odrę, obiecaliśmy przekop przez Mierzeję Wiślaną. Gdybyśmy obiecali, że będziemy chronić kornika drukarza w Puszczy Białowieskiej, to pewnie chronilibyśmy kornika drukarza. Obiecaliśmy coś innego. Obiecaliśmy inwestycje i to prawda – te inwestycje na zachodzie kraju: porty i żegluga, czy przekop przez mierzeję – one zmienią, w małej skali, ale jednak zmienią układ geopolityczny i gospodarczy w tej części Europy

– dodawał.

Przekop Mierzei Wiślanej – mity a rzeczywistość

W debacie społecznej oraz w przekazach medialnych rozgorzała gorąca dyskusja na temat działań związanych z budową przekopu przez Mierzeję Wiślaną. Emocje części komentujących budzi wpływ inwestycji na środowisko oraz jej zasadność ekonomiczna. Damian Małecki z sejmlog.pl postanowił przyjrzeć się faktom i mitom, które funkcjonują w przestrzeni publicznej. Z obliczeniami dotyczącymi kosztów i korzyści finansowych, warto zapoznać się z prawie 170 stronicowym Raportem Ewaluacyjnym Programu wieloletniego „Budowa drogi wodnej łączącej Zalew Wiślany z Zatoką Gdańską” opracowanym przez Urząd Morski w Gdyni w 2014 roku. Cały artykuł Damiana Małeckiego znajdziecie TUTAJ.

Źródło:

greenpeace.org

Kliknij by skomentować

Komentarze

© 2018 Fundacja Sejmlog | Wszelkie prawa zastrzeżone. Fundacja Sejmlog na podstawie art. 25 ust. 1 pkt. 1 b ustawy z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych wyraźnie zastrzega, że dalsze rozpowszechnianie artykułów zamieszczonych na portalu www.sejmlog.pl jest zabronione. Administratorem danych osobowych jest Fundacja SejmLog z siedzibą w Warszawie /02-662/, przy ul. Świeradowskiej 47 (dalej: „Fundacja”). Każda osoba ma prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania. Podanie danych jest dobrowolne, lecz niezbędne do umożliwienia kontaktu drogą elektroniczną.