Polska

Profesjonalna agencja PR będzie doradzać Polskiej Fundacji Narodowej

Dodano

dnia

fot. screen z wywiadu w Telewizji Republika

„Profesjonalna agencja PR będzie doradzać Polskiej Fundacji Narodowej. Podmiot odpowiedzialny za kontrowersyjną kampanię „Sprawiedliwe sądy”, który według premier B. Szydło miał zająć się „profesjonalnie” promocją Polski, zatrudnił właśnie trzyosobowy delegowany zespół, który zajmie się informowaniem m.in. dziennikarzy o działaniach PFN oraz będzie „doradzać jej” w prowadzeniu profili w internecie” – podaje Polsat News.

PFN poinformowała, iż 21 marca podpisała z agencją public relations Partner of Promotion umowę „na współpracę”. Według przedstawicieli Fundacji agencja będzie zajmować się obsługą dziennikarzy, którzy coraz częściej zgłaszają się do podmiotu po informacje. PFN podaje, iż „wybrano ją w trosce o najwyższy poziom usług biura prasowego”.

Polsat News informuje, że umowa z agencją została podpisana na pół roku. „Na razie Fundacja nie ujawnia kwoty umowy. Nie ujawniono także treści kontraktu” – czytamy.

„Aktualnie nie jesteśmy upoważnieni do upublicznienia treści w/w umowy. Wystąpimy do firmy Partner of Promotion z prośbą o udzielenie zgody na upublicznienie w/w umowy i pod warunkiem jej uzyskania – przekażemy Państwu jej treść. Decyzja o wyborze najlepszej oferty została podjęta przez Zarząd PFN. Z ramienia PFN umowę podpisali Prezes PFN Cezary Jurkiewicz oraz Członek Zarządu Antoni Kolek” – napisano w komunikacie wysłanym do redakcji.

„Jesteśmy dumni z każdego klienta”

Do całej sprawy w rozmowie z serwisem wirtualnemedia.pl odniósł się Paweł Trochimiuk, prezes Partner of Promotion. Przyznał on, iż umowa z PFN jest dowodem zaufania dla profesjonalizmu firmy.

„Jesteśmy dumni z każdego klienta. To dowód zaufania dla naszego profesjonalizmu” – powiedział.

Przegrana w sądzie z dziennikarzem Polsat News

W minionym tygodniu, Jan Kunert, dziennikarz Polsat News, poinformował, iż wygrał w sądzie z PFN. Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie stanowi, że dane o działalności PFN muszą być przekazywane w ramach dostępu do informacji publicznej.

Wszystko zaczęło się we wrześniu ubiegłego roku, gdy Kunert zwrócił się do PFN o przekazanie danych w trybie dostępu do informacji publicznej. Dziennikarz chciał uzyskać wykaz umów zawartych przez podmiot.

Na początku października PFN odmówiła przekazania tych informacji. Uzasadniono to tłumacząc, że tego typu dane mają charakter tajemnicy przedsiębiorcy, więc PFN musi ich chronić. Dodano również, że „ujawnienie ich mogłoby narazić zarówno Polską Fundację Narodową, jak i jej kontrahentów na szkodę, z uwagi na tajemnicę ich przedsiębiorstwa”.

„PFN przegrał w sądzie. Sprawa wraca do nich do ponownego rozpatrzenia. Mogą się jeszcze odwołać do NSA, ale właściwie, dlaczego by mieli? Przecież nie mają, nic do ukrycia. Nikt z PFN się nie pofatygował na sprawę. Nawet żaden mecenas nie przyszedł. A szkoda, bo sąd miał kilka ważnych pytań” – komentował Kunert.

PFN uznała wyrok sądu.

Exit mobile version