Connect with us

Polska

Kijowski: „Do końca życia słuchał na ulicy – zapłać alimenty”

SejmLog

Dodano

dnia

Mateusz Kijowski/fot. SejmLog
Mateusz Kijowski/fot. SejmLog

Były lider Komitetu Obrony Demokracji na swoim blogu na łamach portalu naczatach.pl opisuje kwestię medialnych doniesień na temat alimentów. Kijowski wyraża swoje niezadowolenie z faktu, że media nie zainteresowały się efektem trzymiesięcznego postępowania w tej sprawie, prowadzonego przez Prokuraturę w Pruszkowie. „No więc dobrze, będę do końca życia słuchał na ulicy – zapłać alimenty. Tylko proszę, wybaczcie, kiedy nie będę się śmiał z Wami. To naprawdę stary suchar” – pisze.

„Dziesięć miesięcy temu – po zaledwie trzymiesięcznym postępowaniu w sprawie – Prokuratura w Pruszkowie umorzyła postępowanie które miało wyjaśnić, czy uchylam się od płacenia alimentów. W postanowieniu prokuratura napisała, że nie znalazła żadnych znamion przestępstwa. Czyli że nie uchylam się od płacenia alimentów. Trudno tę instytucję pod tym kierownictwem posądzać o życzliwość dla mnie… Kiedy prokuratura wszczęła to postępowanie, wszystkie media o tym mówiły. Kiedy prokuratura postępowanie zamknęła, nikt się nie zainteresował. A prominentni dziennikarze z mediów niezależnych od władzy i wolnych, podających się za bezstronne i rzetelne nadal powtarzali nieprawdę. Pisałem o tym już dwukrotnie – Do Wszystkich zainteresowanych, mało zainteresowanych i w ogóle niezainteresowanych!” – pisze Mateusz Kijowski.

Kijowski o Ziobrze

„Sądzę, że akurat w tym przypadku nawet niezależni dziennikarze mogliby uwierzyć rządowej i upolitycznionej prokuraturze. Bo cóż może być bardziej wiarygodnego niż świadectwo moralności wystawione przez kogoś, kto uznaje cię za wroga? Niestety… nawet pan Ziobro nie zna postanowień swojej prokuratury. Raczył się na mnie powołać w kontekście alimentów na konwencji PiS-u” – zwrócił uwagę były lider Komitetu Obrony Demokracji.

„Ja się już przyzwyczaiłem. Wiem jednak, że każdy, kto otwiera usta, przede wszystkim daje świadectwo o sobie. Dopiero później, jeżeli mówi z sensem, można rozważyć jego racje. Więc nie dziwcie się, że banuję tych, co jak mantrę powtarzają jeden wyuczony z przekazów dnia tekst. Ja chętnie rozmawiam. Z ludźmi, nie ze ścianą i nie z botami, trollami i hejterami” – informuje.

Kijowski a KOD

„Nie wstydzę się też chodzić po ulicach. I nie zamierzam się przed nikim ukrywać ani chować. Nie zniknę. Zwłaszcza, że coraz częściej słyszę jeszcze jeden tekst – powtarzający się i zapadający w pamięć. Nie tylko od przyjaciół, ale i od ludzi spotkanych na ulicy, których nigdy wcześniej nie znałem. A mówią mniej tak: Kijowski, zostań z nami! No więc zostanę” – przekonuje Mateusz Kijowski.

„A gdyby ktoś chciał się dowiedzieć, jak to z tymi „aferami” było i jest, zapraszam do rozmowy. Rozmowy, a nie nawalanki. Chętnie powiem i wytłumaczę. Tylko czy kogoś to jeszcze interesuje? A może liczą się już tylko hasła? A za nimi nie ma żadnej treści?” – pyta retorycznie były lider KOD.

Źródło:
http://mateuszkijowski.naczatach.pl

Nie zamierzamy być adwokatem jakiegokolwiek z ugrupowań. Nie zamierzamy tworzyć własnej rzeczywistości, nie zamierzamy manipulować, czy ukrywać jakichkolwiek faktów. Pragniemy przekazywać sprawdzoną, rzetelną i autentyczną wiedzę, dzięki której samodzielnie wyrobisz sobie opinię na dany temat.

© 2018 Fundacja Sejmlog | Wszelkie prawa zastrzeżone. Fundacja Sejmlog na podstawie art. 25 ust. 1 pkt. 1 b ustawy z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych wyraźnie zastrzega, że dalsze rozpowszechnianie artykułów zamieszczonych na portalu www.sejmlog.pl jest zabronione. Administratorem danych osobowych jest Fundacja SejmLog z siedzibą w Warszawie /02-662/, przy ul. Świeradowskiej 47 (dalej: „Fundacja”). Każda osoba ma prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania. Podanie danych jest dobrowolne, lecz niezbędne do umożliwienia kontaktu drogą elektroniczną.