Śledź nas na

Świat

Upolitycznienie niemieckich sądów? Partie podzieliły miejsca w Federalnym Trybunale Sprawiedliwości

Avatar

Opublikowany

-

Federalny Trybunał Sprawiedliwości/Niemcy/Fot. Nikolay Kazakov/
Federalny Trybunał Sprawiedliwości/Niemcy/Fot. Nikolay Kazakov/

W najbliższy czwartek odbędzie się głosowanie Komisji Wyborczej Sędziów nad nowym składem sędziowskim Federalnego Trybunału Sprawiedliwości, czyli najwyższej instancji sądownictwa karnego i cywilnego w Republice Federalnej Niemiec. Media naszych sąsiadów zwracają uwagę, że głosowanie ma charakter czysto kurtuazyjny, ponieważ partie już dawno podzieliły miejsca między sobą.

Jak to wygląda w praktyce? Wolfgang Janisch na łamach „Sueddeutche Zeitung” odsłania kulisy tego procesu. Poszukiwanie kandydatów do Federalnego Trybunału Sprawiedliwości zaczyna się pół roku przed wyborami na wezwanie federalnego ministra sprawiedliwości, który czeka na zgłaszanie propozycji. W praktyce to politycy wyszukują sędziów, którzy będą decydować o kierunku orzecznictwa Federalnego Trybunału Sprawiedliwości. Pluralizm takiego rozwiązania polega właśnie na wcześniejszym umówieniu między partiami składu sędziowskiego.

Niepolityczni sędziowie odpadają na starcie

Jak pisze autor, takie rozwiązanie ma też jedną, bardzo ważną wadę. Z miejsca, w wyścigu do jednej z najważniejszych instytucji w kraju odpadają sędziowie, którzy nie chcą zabiegać o przychylność żadnej z partii. Największe szanse na nominację mają bowiem tacy, którzy pozostają w bliskich relacjach z którymś z obozów politycznych. Do czwartku SPD, Zieloni, Lewica ustalą między sobą swoich kandydatów, a FDP i chadecy – swoich. Głosowanie jest więc kurtuazyjną formalnością.

Co ciekawe, niemal identycznie wygląda w Niemczech proces wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Trybunał Konstytucyjny złożony jest z dwóch izb liczących po osiem osób. Pierwszą izbą Senatu kieruje członek CDU a orzeka po trzech kandydatów – CDU, SPD i po jednym przedstawicielu FDP oraz Zielonych, drugą izbą – przedstawiciel proponowany przez SPD, pełniący jednocześnie funkcję całego TK a orzeka po czterech sędziów nominowanych przez SPD oraz CDU/CSU.

Głos sprawiedliwości czy polityków?

W tym kontekście warto przypomnieć wyrok Federalnego Trybunału Sprawiedliwości w sprawie wyroku sądu w Krakowie, który uznał, że niemiecka telewizja ZDF musi przeprosić na swojej stronie internetowej za użycie zwrotu „polskie obozy zagłady”. Zdaniem niemieckiego Trybunału, taki wyrok nie może być egzekwowany w RFN, gdyż byłoby to „oczywistym naruszeniem fundamentalnego prawa wolności opinii oraz mediów”.

Co i komu wolno?

Wątpliwości budzi także kwestia zaangażowania oraz sprzeciwu niemieckiego wymiaru sprawiedliwości wobec zmian forsowanych przez rząd Prawa i Sprawiedliwości. Przypomnijmy, że zarzuty o „upolitycznienie” i łamanie praworządności były powodem uruchomienia Art. 7. traktatu o Unii Europejskiej przez Komisję Europejską, z czym – mimo ewidentnego podobieństwa – nie spotkała się Republika Federalna Niemiec.

 

Żródło :

Nie zamierzamy być adwokatem jakiegokolwiek z ugrupowań. Nie zamierzamy tworzyć własnej rzeczywistości, nie zamierzamy manipulować, czy ukrywać jakichkolwiek faktów. Pragniemy przekazywać sprawdzoną, rzetelną i autentyczną wiedzę, dzięki której samodzielnie wyrobisz sobie opinię na dany temat.

3 komentarze

3 Comments

  1. Avatar

    Zbigniew Misiewicz

    14 marca 2019 at 14:42

    każda prawda, a w zasadzie jej fragment, wyjęta z kontekstu i poddana własnej interpretacji zamienia się w zwykłego fejka.
    Nie inaczej jest z załączonym artykułem.
    Poprosiłem zaprzyjaźnioną prawniczkę, która pracuje w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych jednego z landów niemieckich o wyjaśnienie mi tej kwestii.
    Niemcy są krajem federalnym. Kompetencje władzy wykonawczej podzielone są pomiędzy rządem federalnym i rządami poszczególnych landów, które są wybierane w osobnych wyborach. Niezmiernie rzadko zdarza się, aby jedna partia miała przewagę w obu izbach parlamentu jednocześnie. Zróżnicowane terminy wyborów powodują dodatkowo, że taka sytuacja nie potrwa zbyt długo. Dlatego kompromis i wzajemna kontrola władzy wpisane są w system polityczny tego kraju.
    Podobnie jak w Polsce, system parlamentarny Niemiec składa się z dwóch izb, Bundestagu (Sejm) oraz Bundesratu (odpowiednik Senatu). Inaczej niż w Polsce, Bundesrat nie pochodzi z wyborów. Jest reprezentacją rządów krajowych tzw. Landtagów.
    Wybór sędziego do Sądu Najwyższego dokonuje komisja złożona z Ministrów Sprawiedliwości wszystkich landów oraz przedstawicieli Bundestagu. Federalny Minister Sprawiedliwości nie jest członkiem komisji wyborczej.
    Kandydatów zgłaszają członkowie komisji oraz federalny Minister Sprawiedliwości. Następnie kandydaci są opiniowani przez Prezydium Sądu Najwyższego.
    Ostatecznego wyboru dokonuje komisja a federalny Minister Sprawiedliwości przedkłada uzgodnioną kandydaturę Prezydentowi w celu dokonania nominacji.
    System ten nie jest idealny i co jakiś czas wywołuje dyskusje. Rozłożenie kompetencji pomiędzy rządem federalnym a rządami krajowymi gwarantuje jednak równowagę podziału władzy i uniemożliwia, a przynajmniej znacznie utrudnia, jej nadużycie.
    Czy kontekst powyższego artykułu wyglada teraz inaczej?

  2. Avatar

    Mkbewe

    13 marca 2019 at 15:27

    „Z miejsca, w wyścigu do jednej z najważniejszych instytucji w kraju odpadają sędziowie, którzy nie chcą zabiegać o przychylność żadnej z partii.” Oczywista bzdura, obecna prezydentka FTSu była i jest apolityczna i nie przynależy do żadnej partii. Widzę, że wbrew temu, co sami o sobie piszecie, nie przekazujecie sprawdzonej, rzetelnej i autentycznej wiedzy, a powtarzane gdzieniegdzie półprawdy i gównoprawdy.

  3. Avatar

    Arczi

    12 marca 2019 at 08:18

    Co wolno wojewodzie…

Komentarze

© 2018 Fundacja Sejmlog | Wszelkie prawa zastrzeżone. Fundacja Sejmlog na podstawie art. 25 ust. 1 pkt. 1 b ustawy z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych wyraźnie zastrzega, że dalsze rozpowszechnianie artykułów zamieszczonych na portalu www.sejmlog.pl jest zabronione. Administratorem danych osobowych jest Fundacja SejmLog z siedzibą w Warszawie /02-662/, przy ul. Świeradowskiej 47 (dalej: „Fundacja”). Każda osoba ma prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania. Podanie danych jest dobrowolne, lecz niezbędne do umożliwienia kontaktu drogą elektroniczną.